Chodź ze mną. Mija nas miauczący kot niesiony w transporterze. W autobusie głośno. Pognieciona bluzka, szminka poza konturami ust. Szczegóły. Nie ma czasu. Nie ma czasu.
Pani w kasie czekająca jeszcze godzinę i potem urlop. Dwa tygodnie. Całe dwa tygodnie! Pan przy prowizorycznym straganie, na którym sprzedaje ziemniaki. Siedzi i czeka. Gdzie nauczył się czekać? My już nie umiemy. Ciągle do przodu, do przodu, do przodu. Pusty sklep, lokal do wynajęcia. Kolejny. Od kiedy tu tak pusto?
Biały samochód z włączonym silnikiem czekający na pasażera. Nie lepiej wyłączyć? Może poszła tylko po torebkę i za chwilkę wróci. Widać rower stojący przy oknie na klatce. Też czeka. Malwy już rosną - jak dobrze żyć w świecie, gdzie są malwy!
Ręcznie wypisana tablica rejestracyjna, do połowy zgięta. Swoje już przeszła. Nie było czasu zmienić. Nie ma czasu.
Trzeba nam zwolnić, bo ominie nas wszystko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz