Nie da się przegapić szczęścia. Wkrada się w mięśnie i mówi "odpocznijcie trochę", a one słuchają. Relaksują się. Napięcie znika. Szczęście lubi wylegiwać się w kącikach ust, które nie mogą się wtedy nie unieść. Kto by nie przeżył uniesienia? Szczęście słyszy każde "dziękuję" i szybko przekazuje je do mózgu, żeby było tam chociaż chwilkę. Najlepiej jak najdłużej. Żeby mózg miał okazję zapamiętać to wydarzenie i przywoływać je kiedy nikt nie będzie dziękował. Szczęście odbija się w oczach, kiedy te natrafią na znajomą twarz, na tę najukochańszą i najlepszą. Szczęście wkłada ci w usta słowa "niech już tak zostanie", ale w ogóle się tym nie martwisz, bo przecież tego właśnie chcesz.
Ale tak nie zostaje. Szczęście sprząta kąty, a te opadają z braku lepszych zajęć. Wychodzi z mózgu, zostawiając w nim tylko wspomnienie zapachu, dotyku, obrazu... nie ma już szczęścia w mięśniach, które napinają się, bo trzeba się trzymać. "Trzymaj się", słyszą. Trzymaj się. Oczy obojętne na otoczenie - nic nie dorówna temu co było. Nie warto tracić energii. "Na pewno jeszcze wróci" powtarzane w kółko. A ty śmiejesz się resztkami sił, choć radości w tym nie można się doszukać, bo wiesz, że jak "na pewno" to nigdy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz