poniedziałek, 7 maja 2012

214. Coldplay - Shiver

Po siedmiu nocach i ośmiu dniach spędzonych w Szczecinie, wróciłam. Miałam komputer, herbatę, jedzenie i, co najważniejsze, R. tuż obok siebie. Praktycznie cały czas. Nie sądziłam, że mogę się przyzwyczaić do niego jeszcze bardziej niż wcześniej - a jednak! Teraz nie do końca wiem, co robić; w końcu przez ostatnie siedem wieczorów kładłam się spać, wiedząc, że R. będzie pierwszą osobą, którą zobaczę po przebudzeniu.
Powroty do rzeczywistości bywają dziwne i ... chyba trochę nieprzyjemne. Jeżeli mogłabym wybierać, gdzie być, to zdecydowanie wybrałabym Szczecin z R.
Oto jak jeden człowiek potrafi całkowicie zmienić czyjeś, w tym wypadku moje, życie.

Kończąc lekką nutą, przynajmniej wreszcie nie muszę się przejmować, na jak długo zajmuję łazienkę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz