Chyba nigdy świat nie przestanie mnie dziwić. Można czekać na coś i czekać, bać się, tworzyć najczarniejsze scenariusze i wtedy wydaje się, że to oczekiwanie nie ma końca. Potem przychodzi chwila, właśnie ta jedna jedyna i... tyle. Koniec. Tak nagle. Bo przecież nic nie trwa wiecznie?
Co prawda nie jestem jeszcze wolna od egzaminów, ale ten z fonologii wydawał się największy, najstraszniejszy, najtrudniejszy. Jak ogromny, włochaty potwór, który czai się pod łóżkiem albo w szafie, wyczekujący właściwego momentu na wyjście.
Ale to już za mną. Dziwne uczucie. Jakby ktoś zabrał duży kawałek mojego życia.
Czas to przerażające zjawisko. Fascynujące, ale przerażające.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz