poniedziałek, 18 lutego 2013

247. The Smiths - Asleep

Miesiąc bez pisania! Nie do pomyślenia.

A ja znowu bez mojego ukochanego laptopa. Już sama nie wiem, dlaczego on mi to robi; nigdy nie traktowałam go źle, mówiłam o nim same dobre rzeczy, a on i tak uparcie odmawia współpracy. Uważam, że to wyjątkowo smutna sprawa, bo ja go naprawdę lubię i nie chcę się z nim rozstawać.

Na razie pora wrócić na studia, co z jednej strony mnie cieszy, ale z drugiej ani trochę. Muszę przyznać, że brak konkretnych rzeczy do zrobienia trochę męczy. Przejrzałam dzisiaj kilkanaście stron ofert pracy, ale jedyna warta uwagi dotyczyła prowadzenia pensjonatu na wyspie Rodos przez siedem miesięcy. Podobnież wiek ani wykształcenie nie gra roli, co jest miłą odmianą dla "studenta z kilkuletnim lektorskim doświadczeniem". Sama nie wiem, czy te firmy są świadome swoich wymagań.

Tak sobie myślę, że trzeba coś w życiu robić, ale jak już zacznę w coś się zagłębiać, okazuje się, że wiedziałam tylko o małym kawałeczku. Małym kawałeczku OGROMNEJ całości. Aż nie wiadomo, w co ręce włożyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz