wtorek, 24 stycznia 2017

313.

Ostatnio internet przynosi mi dużo smutku. Może nie jakoś ogromnie dużo i bardziej takiego skłaniającego do refleksji, a więc poniekąd motywującego, ale nadal smutku. Pewnie po prostu zaglądam w niewłaściwe miejsca, chociaż Instagram wydawał się taki niepozorny.

A co takiego mnie smuci? Ano to przedziwne zachęcanie do tego, żeby być dla innych niemiłym. Może "niemiły" to nawet za małe słowo, bo to jest pisanie rzeczy typu "slay" - poważnie, "slay" jest jednym z haseł w bardzo popularnym wyzwaniu artystycznym. Jak łatwo zostać królową nastoletnich serc poprzez poniżające komentarze do niby-hejterów. Powszechne jest przyklaskiwanie obrażającym odpowiedziom takim jak "you show them!!!! slay queen". To ma być mój cel w życiu? Żeby powiedzieć komuś jak najbardziej uderzającą w niego rzecz? Żeby zadać jak najwięcej bólu moimi słowami?

Nie chcę tak. Ja bym chciała być jak najlepsza. Chciałabym być dobra. Chciałabym, żeby moje słowa w najgorszym wypadku były neutralne i nic nie zmieniały, ale jeśli się da, to żeby choć trochę komuś poprawiły nastrój. Wiadomo, że do tego mi na razie daleko, chociaż właściwe nastawienie jest w tym wypadku kluczowe. Nie chcę obrażać, nie chcę poniżać, nie chcę krzywdzić. Dlaczego miałabym tego chcieć? Czy ja będę wyżej, jeśli kogoś poniżę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz