Myślę, że jesteśmy skazani na wieczną samotność. Empatia empatią, ale nigdy nie będę potrafiła czuć dokładnie tego, co Ty - a Ty tego, co ja. Doświadczenia są dosyć uniwersalne, to jasne, ale nawet jeśli będą się pokrywać w 90%, to zostaje 10%, które nigdy nie zostanie przekazane, opisane czy zrozumiane. A jeśli nie czujemy się zrozumiani, to już niedaleka droga do czucia się samotnym. I nic dziwnego. Bycie samemu w tym wielkim świecie brzmi na przytłaczające przedsięwzięcie.
Co więcej, nie istnieją nawet dwa takie same wspomnienia jednej sytuacji. Możemy uczestniczyć w tym samym wydarzeniu, ale ja będę patrzeć przez mój filtr, a Ty przez swój - w ten sposób każde pamięta co innego. Nie ma obiektywnej wersji, są tylko dwa subiektywne spojrzenia. Nigdy nie dowiem się, co Ty myślisz i jakie masz wspomnienia. Czy to nie jest... przeraźliwie smutne? Dla mnie trochę jest. Zawsze będę znała tylko siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz