Jak za starych dobrych czasów, włączam muzykę i siadam do pisania. A napisać dzisiaj chciałam o moim wewnętrznym krytyku, który nieustannie upiera się, żeby przypadkiem nic mnie nie ucieszyło. Żeby każda dobra myśl, która pojawi się w głowie, znalazła po chwili odpowiedź w "no nie żartuj, kogo to obchodzi". Słucham czyjegoś pięknego głosu, a on mówi: "szkoda, że ty tak nigdy nie będziesz". A jak już zacznie, to naprawdę ciężko mu nie przyznać racji, no bo rzeczywiście możliwości mam ograniczone, nie jestem taka ważna i w zasadzie to nic, tylko westchnąć głęboko i nic nie robić.
"A teraz zgasimy światło i do rana nie będziemy mieć żadnych zmartwień, a rano, jeżeli nam się zechce, postaramy się o nowe, dobrze?"
Stanisław Lem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz