czwartek, 15 marca 2012

208. Young The Giant - Cough Syrup

Life's too short to even care at all

Idzie wiosna. Ludzie mnie denerwują. Czy jest tu jakieś powiązanie? Im cieplej, tym gorzej znoszę towarzystwo innych? A może to dotyczy wczesnych godzin porannych w czwartki podczas WF-u, kiedy niektórzy zdecydowanie zbyt poważnie traktują zajęcia? Jeszcze 6 punktów! Skrzydło! Bierz to!
Calm down, ziomy. To nie olimpiada. To tylko WF. Nikogo... inaczej: mnie nie obchodzi, kto wygra, kto zdobędzie punkty, kto nie przyjmuje, kto nie wystawia. Bo i jaka to różnica? Nie ma nagród. Nie ma pucharów. Nie ma czeków. Chill out.

If I could find a way to see this straight
I'd run away

Wreszcie wróciłam do czytania. Nie wiem czemu, ale na długi czas zapomniałam, że to najlepszy sposób na oderwanie się od rzeczywistości, która niczym nie zachęca, żeby w niej zostać*. Nawet próbuję przekonać się do lektur, co jest ogromnym wyzwaniem. Za każdym razem, gdy myślę o tym, że znowu muszę coś przeczytać i zaczynam marudzić, przypominam sobie hej! jesteś na takich studiach, to twoja praca. Niby trochę pomaga. Mam dzienny przydział stron do przeczytania - każdy sposób, żeby się zmotywować, jest dobry, prawda?
Prawda. Najczystsza prawda.

So I run now to the things they said could restore me
Restore life the way it should be

Nie ukrywam, że Cough Syrup pasuje na dwóch poziomach, dosłownym i metaforycznym. I tak jak z tym drugim jeszcze mam problemy, to ten pierwszy jednoznacznie wskazuje na chore gardło. W zasadzie to tak długi czas byłam zdrowa, że nawet nie przejmuję się tym jakoś bardzo.

I'm waiting for this cough syrup to come down
_____________________
* Dobrze, dobrze. Świeci słońce, więc teoretycznie nie potrzebuję niczego więcej... Byłoby łatwiej, gdybym nie siedziała w ubraniu bardzo domowym, z włosami bardzo domowymi i z buźką, która to wszystko powoduje. Damn you, złuszczający się naskórku.
Z drugiej strony, można ćwiczyć ze mną mowę wężów, tak myślę. Węże zmieniają skórę. Ja zmieniam skórę. To musi tak działać.
Chociaż nie znoszę węży. Dziwnie mi na samą myśl o nich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz