sobota, 11 maja 2013

249. Lana Del Rey - Young and Beautiful

Ostatniego posta napisałam dokładnie dwa miesiące temu, więc chyba pora poprawić statystyki. Przez ten czas myśl o blogu czasem zagościła w mojej głowie, ale nie na tyle długo, żeby od razu coś tworzyć. A że nie ma żadnego przymusu...

Tak więc staram się zrobić pracę domową, sprawdzając każde z kilkudziesięciu słów w Oxford English Dictionary, jem czekoladę i znowu słucham Lany. Już myślałam, że znudziło mi się powtarzanie tej samej piosenki kilkanaście razy dziennie, ale widocznie po prostu potrzebowałam przerwy. Niewiele się zmienia w moim życiu, jak widać. 

Może tylko bardziej przejmuję się moimi paznokciami. I ludzie denerwują mnie bardziej. Ile ja bym dała, żeby niektórych nie widzieć już nigdy więcej... Nie życzę im śmierci, oczywiście, ja zwyczajnie nie chcę mieć okazji do spotkań. Nie wiem, czy to czyni mnie złą osobą. Jak tak, to trudno.

Chciałabym wszędzie wciskać kawałek tekstu piosenki Lany, ale to by sugerowało, że teraz uważam siebie za młodą i piękną, skoro tak zapytuję, czy nadal mnie będzie kochać, jak taka młoda i piękna już nie będę.

A przecież wiadomo, że dwadzieścia lat na karku to nie przelewki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz