środa, 6 kwietnia 2016

294.

Wieczorne powietrze wypełnione jest cudownie słodkim zapachem kwitnącej mirabelki. Czy nie mówiłam tego samego rok temu? That's the circle of life. Chciałabym mieć Cię zawsze obok siebie, żeby razem tego doświadczać. Patrzeć na niebo którego kolor łagodnie przechodzi w odcienie różu. I to słońce! Ogromna, czerwona kula na niebie. Niesamowite! Muszę mieć Cię zawsze obok siebie.

Myślałam dzisiaj dużo o tym, jak ma wyglądać moje życie. Żadne tam marzenia. To będzie rzeczywistość. Sobota wieczór (to musi być sobota, bo wtedy można spać dłużej i nie iść spać o 22). 
- Hej, chce Ci się spać? 
- Nie, a co?
- Jedziemy?
- Dobra.
W samochodzie włączę płytę Lany, koniecznie zaczynając od Ride. I pojedziemy pustymi ulicami miasta w najlepszym kierunku: przed siebie. 

I hear the birds in the summer breeze 
I drive fast
I am alone in midnight

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz