wtorek, 7 czerwca 2016

298.

Trochę nie mam z kim rozmawiać o tym co się dzieje, więc napiszę tutaj. Chciałabym zdążyć napisać pracę, ale dopiero dzisiaj zrozumiałam o co chodzi z teorią i metodologią. Nie mogę ot tak napisać "to zdanko dobrze wyszło, a to średnio". Muszę się posiłkować kryteriami innych ludzi, którzy mają renomowaną pozycję w świecie akademickim. Czytam więc zupełnie nowy model i próbuję go zastosować... wyobraź sobie, że masz pudełko z dwoma kwadratowymi otworami, a dostajesz do wrzucenia dwa walce. Ciężko, ale jakoś się chyba przeciśnie - a przynajmniej taką mam nadzieję.

Wymyśliłam więc nowy sposób opisania tego wszystkiego i nowe przykłady. Zamiast losowych kilkudziesięciu zdań, wykorzystam tę istniejącą już formę i wezmę chyba dwa kawałki tych wiadomości. Żeby była jakaś konsekwencja zachowana. No wiesz, consistency. Cohesion. Muszę też napisać podrozdział teoretyczny. Koniecznie z wyjaśnieniem co to jest znaczenie, ekwiwalencja i tłumaczenie. Nawet sobie nie wyobrażasz ile jest różnych definicji tłumaczeń! a niby taka prosta sprawa.

Ale chyba i tak dodam zestaw losowych zdanek, żeby pokazać jakieś ciekawe rzeczy. No nie wiem. Pomyślę. Co o tym sądzisz?

Spotkałam też ostatnio panią od żłobka, w którym miałam angielski. Właściwie to nawet nigdy się nie pożegnałam, bo nie było jej na moich ostatnich zajęciach, a jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby poza nimi się z nią skontaktować. Trochę szkoda, że taki dzikus ze mnie był. Teraz może bym zadzwoniła czy coś. Ale chyba nie żywi żadnej urazy, bo pytała, czy nie chciałabym zajęć prowadzić. Na razie nie chcę.

A tak w ogóle to moje serce gdzieś uciekło i tak chodzę bez niego. Strasznie pusto. Where's my love?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz