niedziela, 10 czerwca 2018

340.

Wiele jest rzeczy, których się w życiu boję, ale jedną z największych w ostatnim czasie jest pretensjonalność. Największych oczywiście nie oznacza najpoważniejszych, tu zdecydowanie ma nie znaku równości, co najwyżej chodzi o taką, której istnienie zauważam najbardziej.

Boję się więc bycia pretensjonalną. Wywyższania się, bo wydaje mi się, że wiem lepiej od innych - sama wiedza nie jest jeszcze problemem (jak mogłaby być!), natomiast cała otoczka jest niepokojąca. Nie jestem lepsza, bo więcej się uczyłam. Chęć pomocy musi wychodzić z troski, a nie z pouczania.

I boję się jeszcze mojej ignorancji w połączeniu z brakiem pokory. Wspaniała mieszanka, która - jak nic innego - zamyka mnie w moim świecie, w mojej głowie, gdzie ja wiem lepiej niż ktokolwiek inny. A potem przekazuję swoją niewiedzę innym, myśląc, że to wiedza.

Tak sobie myślę, że to jakoś wynika z mojej potrzeby bycia przydatną, a przydatność musi się objawiać dobrymi wynikami. Jak coś będzie źle, to nie dość, że przydatna nie byłam, to jeszcze wprowadziłam w błąd. Toż to podwójne faux pas!

Takie to więc próby rozpracowania własnej głowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz