sobota, 7 lipca 2012

219. Once - When Your Mind's Made Up

You see, you're just like everyone
When the shit falls all you want to do is run away

A Tymbark, jak na przekór, mówi "nie ma takiej opcji". I teraz:
1. Tymbarki nie mówią, bo nie są istotami żywymi;
2. Czemu doszukiwać się znaczenia w rzeczach absolutnie niezwiązanych ze sobą?
Mimo to sprawdza się te kapsle, cieszy się jak mają miły napis, oczekuje się odpowiedzi na pytania... oto, co robi z ludźmi napój. Zwykła, niepozorna butelka i kapsel, ten prawie-że mityczny stwór, wyrocznia wręcz!
Ta sytuacja jest co najmniej dziwna.

W ogóle to brakuje mi studiów, a raczej ciągłego używania angielskiego. Żaden inny język nie jest w stanie konkurować - francuski jest miły, nie twierdzę że nie, ale... to nie to samo. Pewnie dlatego, że umiem powiedzieć (w dodatku nie do końca poprawnie) tylko kilka zdań, kiedy czasami łatwiej myśleć po angielsku niż po polsku. Ale to nic. Przyjdzie październik, wróci angielski, wróci też niemiecki. To dopiero będzie przygoda - po ponad roku nieużywania, nagle wrócić na B1 i, co więcej, do czerwca opanować na B2. Widocznie nowy rok akademicki będzie pod znakiem wyzwań.

Znajduję coraz więcej powodów, dlaczego nie lubię lata. Jest zdecydowanie za ciepło, są burze każdego dnia, a sąsiedzi zmuszają mnie do słuchania Ke$hy w stopniu zbyt dużym. Dużo za dużym. Czekam więc na przyszłą sobotę, kiedy przeniosę się na kilkanaście dni do - oby! - cichego osiedla, gdzie nikt mi nie będzie przeszkadzał. I nie zmęczę się jadąc do sklepu. Bo, jak się okazuje, próżno szukać w centrum Warszawy wytchnienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz