sobota, 21 lipca 2012

223. Cameron Mitchell - You Could Be Happy

Do wykorzystania w przyszłości: młode mężatki nie jeżdżą na zakupy w sobotnie okolice południa. Wtedy jeżdżą młodzi żonaci, którzy kupują kilogramy mięsa, węgiel i pieluchy, a za wszystko płacą ponad 400 złotych. Jak mają... Mnie na razie musi wystarczyć pięćdziesiąt, ale bynajmniej nie narzekam. Żebym tylko pamiętała o wybieraniu bardziej fortunnych godzin na wyprawy po jedzenie.

Z pewną dozą niepokoju zauważyłam, że ostatnio zapominam o wielu rzeczach. Urodziny, spotkanie, telefon, tabletka do zmywarki (to chyba najgorsze ze wszystkich! nie da się dołożyć w trakcie). Podejrzewam, że gdyby dało się zapomnieć głowy, to zrobiłabym już to miliony razy. Miliardy.

Dziwna sprawa z tym szczęściem. Niby się pojawia, niby przychodzi i siedzi obok, ale prawda jest taka, że łatwo o nim zapomnieć, bo niewiele się odzywa; a jeżeli już, to bardzo cicho. Co poradzić. Trzeba je mocno trzymać za łapkę, żeby gdzieś nie uciekło.

Z serii popołudniowe przemyślenia:
- Myślisz, że można jeździć w ciąży na rowerze? 
- A co, jechałaś na rowerze i brzuch ci przeszkadzał, i zastanawiasz się, czy jesteś w ciąży?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz