niedziela, 26 sierpnia 2012

231. Greg Laswell feat. Sara Bareilles - Come Back Down

Wieczorne oglądanie Supersize vs. Superskinny tak mnie wciągnęło, że nie zauważyłam, kiedy skończyła się sobota i trzeba było pójść spać. I to wszystko po to, żeby obudzić się do dźwięków Somebody That I Used To Know - ciężko nazwać to dobrym początkiem dnia.

Pomijając moją sympatię do programów o ludziach z nadwagą, ten zauroczył mnie dodatkowo, bo pokazuje dwie skrajności. Generalnie polega na tym, że wybierane są dwójki - supersize i superskinny - które mają ze sobą spędzić dwa dni, podczas których wymieniają się swoimi posiłkami. Świat się zazwyczaj oburza na ogromne porcje, ale... pięć frytek na obiad? Dwadzieścia kubków herbaty? Jedna sojowa parówka na obiad? Ciężko zdecydować, co jest smutniejsze.

Chyba i tak najgorsi są eye-openerzy, czyli osoby z Evansville (America's fattest city), które ważą i po 200 kg, a w ich kuchniach jedyne co można znaleźć to litry Coli, Pepsi i podobnych, spiżarnie pełne gotowego jedzenia, i ciastka. Miliony ciastek. I te grubaski, co ledwo mogą chodzić, dzielnie idą do zamrażarki po lody, żeby 5 minut później płakać "I just want to be normal".
Jeszcze nie widziałam, żeby od samego mówienia ktoś schudł...

Czyli jednak smutne te nasze czasy. Bo więcej to lepiej, bo wszystko jest blisko i na wyciągnięcie ręki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz