Tak to się kończy - ja chcę pisać regularnie, a świat stwierdza, że odetnie mnie od internetu. Nie wiem, na jak długo... więc tułam się, raz tu, raz tam, gdzie mnie przygarną i podzielą się kablem czy siecią. To dosyć dziwne uczucie, ale widać, co przyzwyczajenie robi z człowiekiem.
A ostatnio dzień w dzień zastanawiam się, co ludzie mają w głowach i dlaczego jest to siano, a nie porządny, przydatny mózg. Skąd to się bierze? Organ nieużywany zanika? Kombinacja genetyczna? Świat byłby o wiele przyjemniejszym miejscem, gdyby ludzie nie byli tacy głupi. Ciężko z nimi wytrzymać, ciężko wykazywać się wyrozumiałością i ciężko przebywać w tym samym pomieszczeniu. Na starość w ogóle wszystko przychodzi jakoś trudniej.
Właśnie, na starość... Przeraża mnie wizja skończenia 20 lat już w najbliższą środę. Znaczy, przeraża w tych nielicznych momentach, kiedy sobie uświadomię, że to prawda. Prawdopodobnie nadal będę ignorować niewygodne myśli o przemijającym czasie, bo i kto uznałby je za wygodne.
Na pewno nie ja!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz