"Melancholia jest jak złodziej w nocy". Dla mnie to tęsknota za czymś... za czymś odległym, za czymś dobrym, za czymś co wywoływało uśmiech na twarzy i szczęście w duszy. To uczucie towarzyszące cały czas. Zawsze gdzieś obok, cicho przypominające o swojej obecności. Cichy towarzysz.
Tęsknota czasem jest wręcz niewyobrażalna. Przepełnia wszystko, każdy kawałek ciała. Ja to odczuwam jeszcze bardziej, bo w chwilach dużego smutku cierpną mi ręce. Ból psychiczny idzie w parze z fizycznym - czemu nie? jak wszystko, to wszystko. A co ja będę opowiadać... jest ciężko i smutno. To trochę jakby patrzeć na świat i doświadczać wszystkiego przez filtr; zawsze niecałkowicie. Zawsze część zostaje niedotknięta, nieodkryta. To na te lepsze czasy.
Ale to dobrze. Ta tęsknota popycha do działania. Działaj i walcz. Nie poddawaj się, nie przestawaj, warto iść dalej. Trzeba. Trzeba iść dalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz